Tinder chce promować przeszczepy

Twórcy randkowej aplikacji Tinder włączyli się w kampanię promowania przeszczepów.

Z Tindera codziennie korzysta wiele milionów osób na całym świecie – jest wiele wersji językowych, w tym polska. Aplikacja umożliwia znalezienie partnera. I choć jej celem nie było wcale łączenie w par osób zainteresowanych przygodnym seksem, lekarze wiążą wiążą dużą popularność aplikacji ze http://www.focus.pl/technika/aplikacje-randkowe-sprzyjaja-chorobom-wenerycznym-13233.

Aplikacja wykorzystuje dane użytkownika, takie jak wiek, preferencje seksualne, polubione czy pobrane z Facebooka zdjęcia do dobierania w pary pasujących do siebie osób, znajdujących się w dość bliskiej odległości.

Zdaniem specjalistów ludzie korzystają z tego rodzaju aplikacji z nieśmiałości albo z braku czasu i energii na tradycyjne poszukiwania.

Już niedługo Tinder włączy się w kampanię promującą wśród młodych ludzi oddawanie narządów i wpisywanie się na listę dawców brytyjskiej publicznej służby zdrowia (NHS). Do akcji włączyły się znane osoby, na przykład złota medalistka olimpijska w taekwondo Jade Jones, Gemma Oaten z serialu „Emmerdale” czy Jamie Laing, biorący udział w reality show „Made in Chelsea”.

W lipcu NHS Blood and Transplant opublikował dane, zgodnie z którymi liczba osób oddających po śmierci swoje narządy spadła po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat.

Brytyjska lista oczekujących na przeszczepy liczy obecnie prawie 7000 osób. W ciągu ostatniej dekady 6000 osób zmarło nie doczekawszy transplantacji.

Czytaj także: http://www.focus.pl/technika/randka-ze-smartfona-11473