Szacuje się, że każdego roku do mórz i oceanów trafia od 4,8 do 12,7 mln ton plastiku. Naukowcy z Woods Hole Oceanographic Institution – amerykańskiej organizacji badawczej non-profit – postanowili zbadać wpływ jednego, bardzo konkretnego rodzaju plastikowych odpadów na wodne ekosystemy. Pod lupę wzięli https://www.focus.pl/artykul/plastikowe-torebki-syntetyczni-dusiciele.
Nie potrzeba badań, aby zauważyć, że foliówki wystawione na promienie słońca – czy to zawieszone między gałęziami, czy porzucone na trawniku – po pewnym czasie kruszeją. Zaczynają rozpadać się na mniejsze fragmenty, które wiatr i deszcz roznoszą po okolicy. Małe kawałki łatwo mogą stać się przypadkowym pożywieniem dla wielu zwierząt, przez co stanowią poważne zagrożenie dla ich zdrowia i życia.
Ponadto wcześniejsze badania wykazały, że światło słoneczne może przekształcać https://www.focus.pl/artykul/zywe-plastiki używane do produkcji toreb z tworzyw sztucznych w nowe polimery i inne substancje chemiczne, które w postaci gazowej lub ciekłej przedostają się do środowiska.
Jednorazówki z supermarketu trafiły do laboratorium
Eksperci z WHOI chcieli sprawdzić, czy foliowe torebki podobnie zachowują się w słonej wodzie oraz jak wiele szkodliwych substancji może trafiać do ekosystemu na skutek tego typu procesów. Do badania wykorzystali jednorazówki z polietylenu (PE) dostępne w popularnych sieciach sklepów, takich jak Target i Walmart.
Torby używane w hipermarketach nie składały się z czystego PE i zawierały ok. 15–36% dodatków nieorganicznych – głównie węglanu wapnia (13–34%) i dwutlenku tytanu (1–2%). Próbkę kontrolną stanowiła torebka z czystego PE, niezawierająca dodatków.
Naukowcy umieścili próbki torebek w wysterylizowanych zlewkach (naczyniach laboratoryjnych) wypełnionych słonym roztworem, aby symulować zanurzenie w wodzie morskiej. Następnie połowę zlewek umieścili w całkowicie zaciemnionym miejscu, a drugą połowę w komorze skąpanej w stałym strumieniu promieniowania, które miało naśladować działanie światła słonecznego.
„Gotowany plastik” uwalnia tysiące związków chemicznych
Po sześciu dniach zlewki wyjęto, a ich zawartość przebadano. Okazało się, że próbki pozostawione w świetle pływały w „zupie nowych chemikaliów”, bowiem uwolniły do słonego roztworu dużą ilość rozpuszczonej materii organicznej (RMO, ang. DOC – dissolved organic carbon). Próbki, które pozostawały w ciemności, wytworzyły niewiele nowych związków.
RMO to mieszanina różnych organicznych substancji i związków chemicznych zawierających głównie węgiel, ale też wodór, azot, fosfor, siarkę i inne pierwiastki. Rozpuszczone substancje organiczne służą jako źródło energii i węgla przede wszystkim bakteriom, a jako istotny element tzw. pętli mikrobiologicznej wpływają na całokształt ekosystemów wodnych.
Wcześniejsze badania udowodniły, że jakość i stężenie RMO w wodach słodkich wpływa na tempo i zasięg przemieszczania się w nich metali ciężkich, a także na tempo ogrzewanie się wody oraz pogłębianie się deficytów tlenowych.
Różnice w stężeniu RMO między próbkami nasłonecznionymi i zacienionymi były ogromne. Naświetlane zlewki zawierały nawet 80 razy więcej RMO niż te, które pozostawały w ciemności. Najmniejsze różnice stężeń odnotowano w przypadku folii z czystego polietylenu.
Toksyczne substancje zagrażają wodnym organizmom
To, co najbardziej przykuło uwagę naukowców, to różnorodność produktów chemicznych, jakie zostały uwolnione w czasie „przypiekania” plastikowych jednorazówek. Analiza tej „zupy chemikaliów” i rozłożenie jej na części składowe ujawniła obecność dziesiątków tysięcy rozpuszczonych związków organicznych.
Cały proces https://www.focus.pl/artykul/nowy-miks-enzymow-rozklada-plastik-6-razy-szybciej i uwalniania RMO okazał się o wiele bardziej złożony, niż dotychczas sądzono – przyznają autorzy badania. Wyjątkowo niepokojąca jest obecność w RMO substancji potencjalnie toksycznych, których wcześniej nie postrzegano jako zagrożenie.
Wszystkie one są uwalniane do wód w zaledwie kilka tygodni po tym, jak plastikowe śmieci wpadają do oceanów, gdzie są przygrzewane przez promienie słoneczne – ostrzegają naukowcy. Autorzy badania nie kryją, że teraz jednym z najpilniejszych zadań jest zbadanie, jak te związki oddziałują na środowisko naturalne i jak mogą wpływać na zdrowie i dobrostan żyjących w nim organizmów.
Tym bardziej, że rosnące zanieczyszczenie wód tworzywami sztucznymi, wzrost temperatur wody oraz https://www.focus.pl/artykul/smiertelne-globalne-ocieplenie-jak-bardzo-szkodza-nam-upaly to mieszanka, która może sprawić, że stężenie tych niebezpiecznych substancji może wkrótce wzrosnąć do groźnego poziomu.
Źródło: Environmental Science & Technology.