Zadebiutował Lyke 2025. Cena powala, ale to przecież nie zwykły rower, a Twoje skryte marzenie

Rynek rowerów elektrycznych stale ewoluuje, a segment lekkich e-MTB zyskuje coraz większe zainteresowanie. Producenci prześcigają się w tworzeniu maszyn, które oferują lekkie wsparcie rowerzysty silnikiem elektrycznym, jednocześnie zachowując przy tym charakterystykę i zwrotność tradycyjnych rowerów górskich. Na tym szybko rozwijającym się rynku, Haibike prezentuje odświeżoną wersję swojego modelu Lyke e-MTB na nowy sezon 2025.
Zadebiutował Lyke 2025. Cena powala, ale to przecież nie zwykły rower, a Twoje skryte marzenie

Oryginalny Haibike Lyke pojawił się na rynku ponad dwa i pół roku temu, wpisując się w rodzący się podówczas trend lekkich rowerów elektrycznych. Co do zasady rowery z tej kategorii wyposażone są w mniejsze i lżejsze silniki, które oferują mniejszy moment obrotowy i moc w porównaniu z typowymi e-bike’ami. W zamian użytkownicy otrzymują rower o niższej masie i bardziej naturalnych właściwościach jezdnych, bliższych doświadczeniu znanemu z tradycyjnych “górali”.

Najnowsza odsłona Haibike Lyke 2025 kontynuuje tę filozofię, opierając się na sprawdzonej jednostce napędowej Fazua Ride 60. Silnik ten znany jest już ze swojego płynnego i naturalnego wspomagania, którego zadaniem jest jak najwierniejsze odtworzenie wrażeń z jazdy bez elektrycznego napędu.

Czytaj także: Nowa generacja to mini rewolucja. Elektryczne rowery nabierają nowego sensu z Moustache Game

Kluczową zmianą w modelu 2025 jest zastosowanie akumulatora Fazua Energy 480 Fix o zwiększonej pojemności. Jest on o całe 50 watogodzin pojemniejszy od swojego poprzednika, dzięki czemu będzie w stanie wspierać rowerzystę na dłuższych wyprawach. Co istotne, akumulator pozostaje integralną częścią dolnej rury ramy i charakteryzuje się takimi samymi wymiarami zewnętrznymi. Wychodzi zatem na to, że producentowi udało się zwiększyć gęstość energetyczną znajdujących się w akumulatorze ogniw.

Wszystko wskazuje także na to, że w nowej wersji roweru udoskonalono także kontroler Fazua Ring Control. Producent przekonuje, że tym razem udało mu się zastosować lepsze i wzmocnione w stosunku do poprzednika materiały.

Nowe modele Lyke przygotowane na 2025 roku wyraźnie różnią się od zeszłorocznej wersji swoją kolorystyką. W niepamięć odeszły kombinacje błękitu, brązu i czerni, ustępując miejsca ciemnemu złotu, srebru i barwie włókna węglowego.

Nowości odkryjemy także poza ramą. W tym roku Haibike zdecydował się wykorzystać komponenty zawieszenia produkowane przez RockShox, rezygnując tym samym z rozwiązań Fox stosowanych w poprzedniej wersji. W efekcie, w najwyższym modelu Lyke CF SE zadebiutuje zaawansowany elektroniczny system zawieszenia Flight Attendant, który automatycznie dostosowuje ustawienia amortyzatorów w czasie rzeczywistym, w zależności od warunków terenowych i stylu jazdy. Warto jednak zaznaczyć, że pełna integracja systemów elektronicznych, obejmująca również elektroniczną zmianę biegów i sterowanie sztycą, będzie dostępna wyłącznie w najdroższej wersji.

Czytaj także: Odkryj przyszłość jazdy górskiej z Jam². Ten elektryczny rower od Focus to rewolucja

Mogłoby się wydawać, że tak rozległe zmiany w konstrukcji roweru istotnie wpłyną na cennik nowego modelu. Faktycznie, zmiany się pojawiły, ale wbrew pozorom nie są aż tak duże, jak mogłoby się wydawać. Najdroższy model Lyke CF SE kosztuje obecnie 57199 złotych, średni model Lyke CF 11 – 35199 złotych, a podstawowy Lyke CF 10 – 30799 złotych.

Warto jednak pamiętać, że nowa wersja to wciąż Haibike Lyke o tej samej geometrii ramy, co jego niezwykle dobrze przyjęty poprzednik. Po raz kolejny mamy tutaj 140 mm skoku zawieszenia i z przodu i z tyłu. Rama w rozmiarze S, M, L oraz XL osadzona jest tu na 29-calowych kołach, aby zapewnić doskonałe odczucia godne prawdziwego MTB.