Jednym z istotnych wątków debaty była przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP). To przewlekłe schorzenie układu oddechowego powoduje ograniczenie przepływu powietrza do płuc, charakteryzuje się postępującym upośledzeniem wentylacji płucnej, przewlekłym stanem zapalnym dróg oddechowych i trwałym uszkodzeniem płuc.
Choroby cywilizacyjne – przewlekła obturacyjna choroba płuc
– Za 80 procent zgonów na świecie odpowiedzialne są cztery grupy chorób: sercowo-naczyniowe, nowotworowe, POChP i cukrzyca. Na POChP chorują głównie palacze tytoniu, ale za te chorobę odpowiadają także: zanieczyszczenie powietrza i zmiany klimatyczne. Do tego dołącza się otyłość, która powoduje zaburzenia oddychania. Zaostrzenie POChP zwiększa ryzyko zgonów sercowo-naczyniowych – mówi dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc, prezes zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, Oddział Chorób Płuc i Niewydolności Oddychania z Pododdziałem NWM i Pododdziałem Zaburzeń Oddychania w Czasie Snu, Kujawsko-Pomorskie Centrum Pulmonologii w Bydgoszczy.
Ekspertka zwróca uwagę, że choroby płuc urastają do problemu zdrowia publicznego. Przypomina o programie wczesnego wykrywania raka płuca, czyli niskodawkowej tomografii komputerowej.
– POChP wykrywa się za pomocą spirometrii. Niestety, bardzo niewiele placówek ją wykonuje. A jeśli już to robią, można mieć zastrzeżenia do jakości przeprowadzonego badania. Należy łączyć niskodawkową tomografią komputerową płuc ze spirometrią. To da się zrobić – uważa konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc.
Hubert Godziątkowski, prezes zarządu Polskiego Towarzystwo Chorób Atopowych, redaktor naczelny, „ATOPIA”, przyszły członek zarządu Stowarzyszenia Pacjentów z Chorobami Cywilizacyjnymi podkreśla, że słowem kluczem w chorobach cywilizacyjnych jest wielochorobowość.
– Trudno jest wesprzeć pacjenta z chorobami cywilizacyjnymi. Dlatego budujemy organizację parasolową. Na start Stowarzyszenia Pacjentów z Chorobami Cywilizacyjnymi odbędzie się ogólnopolska kampania budująca świadomość korzyści płynących z profilaktyki. Zajmiemy się też edukacją w chorobach płuc, szczególnie w POChP. Z tą chorobą żyje w Polsce 2 mln pacjentów, 386 mln na świecie. Jest 6 procentowy udział umieralności pacjentów z POChP w innych chorobach oraz kosztach leczenia. Aż 20 proc. pacjentów z powodu tej choroby nie przeżywa roku od pierwszej hospitalizacji. Powoduje ją głównie palenie nie tylko czynne ale i bierne, czy tak modne dziś wapowanie. Program wczesnego wykrywania tej choroby jest, ale praktycznie nie działa. Dlatego spirometrię koniecznie trzeba dołączyć albo do bilansu 40-latka albo do badań medycyny pracy – uważa Hubert Godziątkowski.
Jego zdaniem ważne w tej chorobie jest indywidualne podejście do pacjenta i współpraca wielu specjalistów. Działacz na rzecz pacjentów zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia, aby z okazji prezydencji Polski w Unii Europejskiej włączyć POChP do rekomendacji.
Choroby cywilizacyjne – zmiany legislacyjne
Dr Beata Małecka-Libera, przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia poinformowała, że rok 2025 będzie rokiem edukacji zdrowotnej i profilaktyki.
– Politycy widzą narastający problem chorób cywilizacyjnych. Czynniki ryzyka są wspólne dla nich wszystkich, otyłość, uzależnienia, kłopoty ze zdrowiem psychicznym. Dlatego edukację zdrowotną trzeba zacząć od przedszkola, uświadamiać, np. w jaki sposób ciągłe korzystanie z internetu wpływa na zdrowie psychiczne. Przygotowujemy zmiany legislacyjne. Chcemy stworzyć nowy Narodowy Program Zdrowia. Znowelizowana zostanie ustawa o zdrowiu publicznym. Jest ono tak ważne, że powinna być na jego rzecz szeroka współpraca między ministerstwami: edukacji, zdrowia, sportu. Programy prozdrowotne trzeba uwspólnić. Chcielibyśmy oceniać ustawy pod kątem interesu zdrowotnego, a nie tylko, czy spinają się finansowo – deklaruje senator.
6Choroby cywilizacyjne – kluczem jest edukacja
Prof. Janusz Gumprecht, diabetolog, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Nefrologii, Śląski Uniwersytet Medyczny, również podkreśla, że kluczem dotarcia do społeczeństwa jest edukacja.
– Jeśli będziemy edukować od dziecka, ryzyko zachorowania na którąś z chorób cywilizacyjnych będzie mniejsze. Dziś leki z diabetologii weszły do kardiologii, są liczne refundacje. Rewolucji dokonały też nowoczesne systemy monitorowania glikemii. Ważne jest upraszczanie terapii, żeby pacjenci nie musieli stosować insuliny. Teraz chcemy, aby systemy monitowania glikemii były dostępne dla pacjentów potrzebujących jednego zastrzyku insuliny. Pamiętajmy także, że lecząc skutecznie otyłość, leczymy 200 chorób. Większa dostępność do terapii lekowych i nowoczesnych technologii i edukacja stwarzają szansę na sukces zdrowotny – mówi prof. Janusz Gumprecht.
Dr Jakub Rokicki, lekarz kardiolog, I Klinika Kardiologii Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Warszawie; Zakład Informatyki Medycznej i Telemedycyny, Warszawski Uniwersytet Medyczny, podkreśla, że milion Polaków rocznie choruje na niewydolność serca, która jest pochodną wysokiego cholesterolu i nadciśnienia tętniczego. Ich pobyty w szpitalu i leki kosztują 2 miliardy zł rocznie. Dlatego tak istotna byłaby profilaktyka od najmłodszych lat.
– Podstawą jest kontrola poziomu lipidów i ciśnienia oraz ograniczenie narażenia na dym tytoniowy. 70 tys. osób rocznie przechodzi udary i zawały. Ponad połowa z nich paliła długotrwale. Po hospitalizacji rzucają palenie, ale po miesiącu – do pół roku wracają do nałogu. Konieczna jest zmiana stylu życia, nawyków jedzeniowych, czyli ograniczenie spożycia żywności wysokoprzetworzonej, rzucenie palenia. Podstawą życia w dobrym zdrowiu jest ruch – nie ma wątpliwości dr Jakub Rokicki.
Choroby cywilizacyjne współistnieją ze sobą
Dr Magdalena Władysiuk, prezes Stowarzyszenia CEESTAHC, Vice-President, HTA Consulting, zwraca uwagę na fakt, że coraz częściej używa się terminu zespół sercowo-nerkowo-metaboliczny. Ekspertka potwierdza potężny wpływ używek na nasze zdrowie, a tymczasem producenci nowoczesnych wyrobów tytoniowych przekonują, że palenie nie szkodzi.
– Zatem wypisujmy papierosy na receptę – ironizuje Magdalena Władysiuk. – Według mojej wiedzy każdy rodzaj palenia szkodzi, powstaje nawyk. 30-40 procent osób, które rzuciły palenie, wraca do nałogu – wylicza Władysiuk.
Dla ekspertki kluczowa w walce z chorobami cywilizacyjnymi jest podstawowa opieka zdrowotna (POZ) oraz medycyna pracy. Niestety, nikt nie mierzy efektu zdrowotnego w POZ.
– Biegamy po lekarzach i nic z tego nie wynika. Polscy mężczyźni żyją 5-6 lat krócej niż mężczyźni na świecie. 20 mln Polaków ma zaburzenie lipidowe. W walce o zdrowie populacyjne konieczne jest wsparcie szkół, samorządów – podsumowuje Magdalena Władsysiuk.
Dagmara Korbasińska-Chwedczuk, dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego z Ministerstwa Zdrowia, zwraca uwagę, że jednak nie jest łatwo włączyć profilaktykę do medycyny pracy, gdyż te dwa systemy, czyli system ochrony zdrowia i medycyna pracy od dawna funkcjonują oddzielnie i są inaczej finansowane. Poza tym medycyna pracy obejmuje jedynie osoby zatrudnione na umowę o pracę. W dodatku nie jest w ogóle zinformatyzowana. Do współpracy jest to konieczne, ponieważ lekarz medycyny pracy powinien mieć pełną informację o pacjencie.
Teraz wygaszony jest program „Profilaktyka 40 plus”. W jego miejsce będzie program „Moje zdrowie”, z którego będą mogli skorzystać ludzie młodzi.
Przedstawicielka MZ odniosła się do uzależnień.
– Podstawą w walce z nimi jest ograniczenie dostępności ekonomicznej i fizycznej. Niestety, grupy producenckie hamują zmiany prawne. W profilaktyce alkoholizmu udało się zmniejszyć możliwość promocji – mówi Dagmara Korbasińska-Chwedczuk.
Choroby cywilizacyjne. Informujcie POZ-y o swoich pomysłach na walkę z nimi
Tomasz Zieliński, wiceprezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie”, konsultant wojewódzki ds. medycyny rodzinnej, Lubelski Urząd Wojewódzki, prezes zarządu, Lubelski Związek Lekarzy Rodzinnych – Pracodawców, wiceprezes zarządu, Polska Izba Informatyki Medycznej, podsumowując dyskusję o profilaktyce chorób cywilizacyjnych pokreślił, że POZ-y trzeba koniecznie wcześniej włączać w planowane zmiany.
– Nikt nas nie pytał, co sądzimy na temat odwracania piramidy świadczeń. Czy mamy przestrzeń, czas, personel. Bez dodatkowych środków finansowych będą braki kadrowe, personel medyczny nie chce pracować w POZ. Z lekkim zdziwieniem przysłuchuję się dyskusji o medycynie pracy. Na wsi są rolnicy – ich nie ma w medycynie pracy. Przerzucamy sobie pacjentów między elementami systemu. IKP często nie działa. Jestem odsyłany w tej sprawie od Annasza do Kajfasza. To nie lekarz powinien szukać, kto za co odpowiada. Jeśli nadal pacjent z każdym katarem będzie pędził do POZ, to nigdy nie znajdziemy czasu na profilaktykę. Trzeba nauczyć pacjentów, że farmaceuta też im może udzielić porady. Powtarzamy: skończyłeś 50 lat, pójdź do urologa. A może to jest wcale danemu pacjentowi potrzebne. Mamy sprawozdawać wagę i wzrost, a potem nikt tego nie analizuje, to po co to mamy robić? Jak jednak zapomnimy tego zrobić, NFZ nie zapłaci za usługę – wylicza problemy lekarzy POZ Tomasz Zieliński.