Blokada Wykrywania Kradzieży w Androidzie 15 ma na celu zwiększenie ochrony smartfonów przed złodziejami
Mechanizm ten, opierając się na sztucznej inteligencji i analizie różnych parametrów, automatycznie blokuje telefon w sytuacji, gdy wykryje nagłe i gwałtowne oddalenie urządzenia od jego właściciela, typowe dla kradzieży. Blokada aktywuje się również, gdy telefon nagle traci połączenie z siecią, co często robią przestępcy, aby uniemożliwić nam śledzenie zguby. W teorii więc jest to naprawdę przydatna funkcja, choć raczej należy do tych, które dobrze mieć i nigdy nie potrzebować.
Czytaj też: Samsung rozszerza testy beta One UI 7 na Galaxy A55 5G
Okazuje się jednak, że sporo użytkowników skorzystało z niej, ale zdecydowanie nie w sytuacjach, które przewidział Google. Antykradzieżowa blokada wydaje się bowiem zbyt czuła, przez co coraz więcej osób zgłasza przypadki, w których ich telefony zostały niespodziewanie zablokowane, mimo że nie doszło do żadnej próby kradzieży, a urządzenia cały czas znajdowały się w ich rękach.
We wpisach na Redditcie i innych portalach możemy przeczytać o różnych sytuacjach:
“Zdarzyło mi się to, gdy wybiegłem z pracy”
“Siedziałem w autobusie, kiedy automatyczne wykrywanie kradzieży się aktywowało i zablokowało mój telefon”
Pewna osoba opisała zaskakującą sytuację, gdy podczas joggingu przez ulicę jej telefon nagle się zablokował, a chwilę później otrzymała powiadomienie o wykryciu kradzieży. “Byłem jednocześnie zdziwiony i pod wrażeniem” – przyznała, zauważając, że choć system działa, to jego czułość może być zbyt wysoka.
Czytaj też: Galaxy S25 Edge pojawi się z opóźnieniem. Samsung napotkał na problemy
Jak wspomina serwis Android Authority, kiedy funkcja była we wczesnym etapie, to podczas przeprowadzanych przez nich testów potrzeba było wielu symulacji prób kradzieży, by blokada się aktywowała. Wydaje się więc, że Google poprawił jej czułość i to aż za bardzo. Warto wspomnieć, że już wcześniej przedstawiciele giganta informowali, że Blokada Wykrywania Kradzieży opiera się głównie na akcelerometrze telefonu, który ma wykrywać nagłe ruchy lub zmiany kierunku, co mogłoby wyjaśniać fałszywe alarmy podczas aktywności takich jak bieganie czy podróżowanie komunikacją miejską. Jednak takie wyjaśnienie nie zmienia faktu, że niespodziewana i nieuzasadniona blokada ekranu jest frustrująca. Google powinien popracować nad jej udoskonaleniem, by uniknąć fałszywych alarmów.
Czytaj też: Galaxy Z Flip FE nie zachwyci specyfikacją, ale może jego cena będzie atrakcyjna
Jest to podobny przypadek do tego z funkcją wykrywania wypadków na iPhone’ach i Apple Watch, kiedy to kilka lat temu, podczas jednego z festiwali, urządzenia Apple’a odpowiadały za kilkukrotny wzrost fałszywych alarmów odbieranych przez lokalne służby ratownicze. Funkcja nie była bowiem w stanie odróżnić wypadku od dobrej zabawy i po prostu uruchamiała się, a użytkownicy, zajęci imprezowaniem, nie reagowali w porę. Na szczęście gigant dokonał później stosownych zmian i spodziewamy się, że Google zrobi to samo.