Początek tej historii sięga 6 sierpnia 1181 roku, kiedy na niebie pojawił się świecący punkt. Był tak jasny, że można było zaobserwować go gołym okiem. Nic dziwnego, że wzmianka o tym wydarzeniu znalazła się w ośmiu niezależnych tekstach astronomów z Chin i Japonii.
Rozbłysk pojawił się w https://www.focus.pl/artykul/gwiazdozbior-kasjopei-czym-sie-charakteryzuje-i-jakie-zawiera-gwiazdy i był widoczny na nocnym niebie przez około 185 dni. Zgodnie z terminologią przyjętą w chińskiej astronomii, nazwano go „gwiazdą gościnną”. Określenia tego używano do opisu jasnych obiektów, które nagle pojawiały się w miejscu, w którym wcześniej nie zaobserwowano żadnej gwiazdy, i które po pewnym czasie ponownie stawały się niewidoczne.
We współczesnej astronomii ta chińska gwiazda gościnna znana jest jako supernowa SN 1181 – jedna z zaledwie dziewięciu supernowych w https://www.focus.pl/artykul/droga-mleczna-ma-za-soba-potezna-eksplozje, które zostały opisane i były widoczne gołym okiem. SN 1181 była też jedyną supernową ostatniego tysiąclecia, której pozostałości nie zostały odnalezione.
Długie poszukiwania śladów supernowej
https://www.focus.pl/artykul/gwiazdy-supernowe-eksplodujace-slonca to termin określający kilka rodzajów kosmicznych eksplozji. Zazwyczaj odnosi się on do przemian zachodzących w obrębie jednej gwiazdy, prowadzących do ogromnego wybuchu.
Pozostałością po supernowych są mgławice – obłoki gazu i pyłu międzygwiezdnego, które po kilku tysiącach lat ulegają całkowitemu rozproszeniu. W Drodze Mlecznej zidentyfikowano obecnie ponad 260 takich pozostałości.
Aby potwierdzić, że rozbłysk z 1181 r. spowodowała supernowa, należałoby znaleźć pozostawiony po niej ślad. Wcześniejsze badania sugerowały, że takim śladem jest mgławica 3C 58, która znajduje się w gwiazdozbiorze Kasjopei w miejscu zbliżonym do tego, jakie wskazywali astronomowie z XII wieku. Choć uważano ją za najlepszą kandydatkę, to wiele aspektów – w tym szacowany wiek mgławicy – podważało prawdziwość tej teorii.
Teraz zespół astronomów z Uniwersytetu Manchesterskiego w Wielkiej Brytanii twierdzi, że rozwiązał liczącą 840 lat kosmiczną zagadkę i znalazł prawdziwy ślad SN 1181. Ma nim być odkryta w 2013 roku mgławica Pa 30, otaczająca jedną z najgorętszych gwiazd naszej galaktyki – gwiazdę Parkera.
Co się stało w 1181 roku?
Autorzy nowego badania wykorzystali historyczne dokumenty, które opisywały zarejestrowaną w XII wieku „gwiazdę gościnną”, aby jak najdokładniej zlokalizować jej położenie. – Historyczne raporty umieszczały gwiazdę pomiędzy dwoma chińskimi konstelacjami – Chuanshe i Huagai. Gwiazda Parkera bardzo dobrze pasowała do tej pozycji – wyjaśnia prof. Albert Zijlstra, astrofizyk z Uniwersytetu Manchesterskiego i główny autor badania.
Gwiazdę Parkera oraz mgławicę Pa 30 odkryto w 2013 roku, dzięki czemu naukowcy dysponowali już pewnymi danymi z dotychczasowych obserwacji, a to pozwoliło im ustalić, jak szybko Pa 30 się rozszerza. Astronomowie z Uniwersytetu Manchesterskiego odkryli, że mgławica powiększa się z prędkością 1100 km/s i obliczyli, że musiała narodzić się około 1000 lat temu – a więc w czasach starożytnej supernowej SN 1181.
Już wcześniej sugerowano, że Pa 30 i Parker powstały w wyniku zderzenia dwóch https://www.focus.pl/artykul/bialy-karzel-moze-byc-naturalna-bronia-jadrowa-tak-przechodzi-w-supernowa – supergęstych pozostałości gwiazd. Takie kolizje prowadzą do stosunkowo słabych i rzadko spotykanych supernowych typu lax. Nowe badania potwierdzają te przypuszczenia.
– SN 1181 była słaba i bardzo powoli gasła, co sugeruje, że była to prawdopodobnie supernowa typu lax. Połączenie wszystkich informacji – takich jak wiek, położenie, jasność i historycznie zarejestrowany czas trwania – sugeruje, że gwiazda Parkera i Pa 30 są pozostałościami tej starożytnej supernowej – powiedział Zijlstra.
Tak więc astronomowie, którzy 840 lat temu z niepokojem spoglądali w niebo, mieli okazję podziwiać jeden z niezwykłych kosmicznych spektakli – zderzenie dwóch gwiazd.
Źródła: University of Manchester, The Astrophysical Journal Letter.