Od liczenia kroków do cyfrowej hipochondrii. Smartwatche mają swoją ciemną stronę
Jeszcze kilka lat temu smartwatche były głównie elektronicznymi krokomierzami. Dziś nawet moja opaska sportowa analizuje sen, mierzy saturację, monitoruje stres, tętno i to przez całą dobę. Droższe modele mierzą ciśnienie, wykrywają bezdech senny czy wykonują uproszczone badanie EKG. Pozwala to nam na monitorowanie zdrowia i dbanie o organizm, jednak to, co miało dawać poczucie bezpieczeństwa i większej kontroli nad zdrowiem, u coraz większej liczby osób przynosi zupełnie odwrotne efekty. Zamiast spokoju pojawia się lęk. Zamiast motywacji – obsesyjne sprawdzanie parametrów organizmu. Smartwatch, który miał pomagać żyć zdrowiej, zaczyna przejmować kontrolę nad codziennym samopoczuciem. Smartwatch niepokoi bardziej niż pomaga Problem […]





























































